„Wspólnik kontrrewolucyjnej organizacji trockistowskiej, której celem jest osłabienie sił obronnych na rzecz faszyzmu”.

„Wspólnik kontrrewolucyjnej organizacji trockistowskiej, której celem jest osłabienie sił obronnych na rzecz faszyzmu”.

„Dziękuję, Serhiju Pawłowiczu, za 12 kwietnia!”. 12 stycznia 1907 roku w Żytomierzu urodził się Serhij Koroliow, główny organizator produkcji technologii rakietowej i kosmicznej oraz broni rakietowej w ZSRR, twórca praktycznej kosmonautyki. Akademik Akademii Nauk ZSRR. Główny konstruktor przemysłu kosmicznego i rakietowego ZSRR. Z jego inicjatywy i pod jego kierownictwem wystrzelono pierwszą sztuczną satelitę Ziemi oraz odbył się lot pierwszego kosmonauty naszej planety, Jurija Gagarina.

Dmitrij Bałakirew postanowił przypomnieć kilka faktów z życia wielkiego naukowca.

Miał szczęście – wpisany na listę wrogów ludu w pierwszej (egzekucyjnej) kategorii, Koroliow dostał w końcu „tylko” 10 lat w obozach.

Na Kołymie, w kopalni złota, Koroliow przeżył przez przypadek. Do systematycznego niedożywienia i szkorbutu, srogich mrozów i wyczerpującej pracy dołączył terror przestępców. Przestępcy kryminalni bezkarnie wykorzystywali „wrogów ludu” – zwalniali „swoich” od ciężkiej pracy fizycznej ich kosztem, zabierali racje żywnościowe dla lepszego odżywiania. Próba „buntu” dumnego samotnika została łatwo zdławiona przez wyczerpanie. Stał się „knotem”, przestali go nawet gonić do pracy, bo nie mógł chodzić: „Jak tylko się pochylę, upadam. Język mi spuchł, dziąsła krwawiły, zęby wypadły od szkorbutu”. Jak nie pracujesz, to zmniejszają ci i tak już nędzne racje. Przed swoim niespodziewanym wybawcą, który rozpoznał swojego utalentowanego kolegę, stał umierający nędznik: „Leżał tam strasznie chudy, blady, bez życia człowiek w niewyobrażalnych łachmanach.

Dostanie się do szaraszki Tupolewa było jednocześnie wybawieniem i początkiem wielkich rzeczy. Ale fraza „udupią bez nekrologu” stała się na długo ulubionym powiedzeniem Koroliowa. „Ona [Themis] jest ślepa, popełni błąd, rozwiązujesz dziś równania różniczkowe, a jutro masz Kołymę”.

W 1965 roku, na krótko przed śmiercią wielkiego konstruktora, odwiedzili go przyjaciele z szaraszki Tupolew. Wskazując na strażników przy bramie, on, akademik, dwukrotny Bohater Pracy Socjalistycznej, powiedział: „Wiecie, chłopaki, czasami budzę się w nocy i myślę: może, ktoś już się znalazł, wydał polecenie – a ci sami grzeczni strażnicy bezczelnie tu wejdą i rzucą: – „No dawaj, kurwa, pakuj się!”

Jego śmierć była największym ciosem dla branży i państwa. Ostatnią próbą ratowania Korolewa była operacja przeprowadzona osobiście przez ministra zdrowia ZSRR. Podczas operacji anestezjolog napotkał nieprzewidzianą okoliczność: aby podać znieczulenie konieczne było wprowadzenie rurki, a operowany nie miał możliwości szerokiego otwarcia ust. Szczęki pacjenta, złamane kiedyś podczas przesłuchania, nie zrosły się prawidłowo.

Zmarł w 1966 roku, kończąc właśnie 59 lat.

Корреспондент

Leave a Reply